Preegzystencja Jezusa Chrystusa?

Preegzystencja Jezusa Chrystusa?

Preegzystencja Jezusa Chrystusa – czy Jezus istniał przed swoimi narodzinami?

Oś sporu między kościołami trynitarnymi a przeciwnikami dogmatu Trójcy ogniskuje się wokół samej doktryny. Tymczasem wśród samych unitarian trwa wymiana argumentów na temat tego, czy Jezus Chrystus swój faktyczny początek miał w łonie swojej matki – Marii, czy może jednak, jak chcą inni, fragmenty o „zejściu z nieba” z Ew. Jana należy traktować dosłownie i mamy do czynienia z realną preegzystencją. Osobiście stoimy na stanowisku, że zwolennicy pierwszego stanowiska mają rację, co będziemy starali się sukcesywnie pokazywać w poniższym artykule.

 To tylko fragment artykułu, który będzie systematycznie rozbudowany. Zapraszamy do odwiedzin niebawem 

Biblijni unitarianie a arianie – rozróżnienie

Na początek kilka uwag porządkowych. W Polsce kwestionowanie preegzystencji Chrystusa jest praktycznie nieobecne. Denominacje głównego nurtu chrześcijaństwa akceptują trynitarny dogmat, według którego Jezus Chrystus – Bóg Syn jest częścią trójosobowego bóstwa. Najbardziej znani z kwestionowania tej doktryny są Świadkowie Jehowy (a także wywodzący się z tej samej tradycji Badacze Pisma Świętego), jednak oni z kolei widzą w Chrystusie anioła Boga JHWH. Ich akceptacja preegzystencji stawia ich w gronie arian.

W preegzystencję nie wierzą chrystadelfianie, w Polsce bardzo mało znani. Nawiązują oni do tradycji m.in. Braci Polskich, reprezentantów najbardziej skrajnego nurtu Reformacji. Jednak idee XVI- i XVII-wiecznych antytrynitarian, również niewierzących w preegzystencję Chrystusa, były żywe już po faktycznym końcu Reformacji.

W książce „Rational Dissenters in late XVIII-century England. An ardent desire of truth” Valerie Smith podaje, czym wyróżniali się unitarianie od innych ugrupowań kwestionujących doktryny nominalnego chrześcijaństwa. Jednym z nich był brak wiary w preegzystencję.

„Podobnie jak z kładzeniem nacisku na całkowite człowieczeństwo Chrystusa, odrzucenie przez większość unitarian preegzystencji Chrystusa odróżniało ich od arian, dysydentów z Kościoła Prawosławnego i kościoła religii państwowej. Doprowadziło to odrzucenia ich samych przez „wysokich” arian w ich rozumieniu roli Chrystusa w tworzeniu reszty ludzkości. (…) większość unitarian, wśród nich pastorzy Lawrence Holden i Thomas Porter, byli zgodni w przekonaniu, że ani Pismo Święte, ani rozsądek, nie wspierają preegzystencji”.

Inni pastorzy zgadzali się. John Disney, twierdząc, że jego odrzucenie doktryny były zakorzenione w żydowskiej historii, nie akceptował jej. William Ashdowne bardziej konkretnie dodawał, że Maria, matka Chrystusa, oraz uczniowie nie czynili żadnych uwag na ten temat. Preegzystencja, jak utrzymywał Cardale, osłabiałyby wpływ przykładu Chrystusa. John Seddon z Warrington Academy uważał, że Pismo Św. „nie przedstawiało najmniejszego dowodu stanu preegzystencji Chrystusa”, chociaż akceptował to, co uważał za uprawniona różnorodność poglądów wśród „dysydentów racjonalnych”.

Jego ugodowa postawa odróżniała się znacznie od twórców preambuły do Unitarian Society w Londynie (1791 r.) i tej Western Unitarian Society w roku kolejnym, które wyraźnie wykluczały akceptację preegzystencji wśród swych członków. Priestley popierał te preambuły i debaty, które odbyły się po ich publikacji, pokazywały wagę tej doktryny dla „dysydentów racjonalnych” i wyraźne różnice między nimi, które ona powodowała.

Widzimy więc, odrzucenie wiary w preegzystencję było (ale również jest) istotne dla biblijnych unitarian.

Kolejne akapity poświęcimy kluczowym argumentom, przemawiającym przeciw preegzystencji Chrystusa oraz zajmiemy się wersetami, które zazwyczaj są przedstawiane jako dowód na istnienie Chrystusa przed swoimi narodzinami.

Pierwszy i Ostatni Adam

Chrystologia apostoła Pawła oparta była m.in. na zarysowaniu paraleli między pierwszym człowiekiem Adamem a ostatnim – Jezusem z Nazaretu. Aby analogia mogła funkcjonować, potrzebny jest drugi człowiek, którym bez wątpienia był Adam (żaden ze znanych nam kościołów chrześcijańskich nie uważa Adama za Boga). Zgodnie z tym, jak plan zbawienia przygotowany przez Boga widział Paweł, do ratunku trapionej przez grzech ludzkości niepotrzebne było zejście z Nieba Boga, ale doskonały wzorzec, który zostawił nam Pan Jezus. O typie – pierwowzorze, który stanowił Adam, mówi np. List do Rzymian 5:14:

Lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie dopuścili się grzechu podobnego do przestępstwa Adama, który był figurą mającego nadejść w przyszłości.

Znakomity biblista J.D.G. Dunn, komentując ów werset, w swojej klasycznej pracy „Christology in the Making” napisał:

Jeśli Chrystus idzie śladami Adama, to Chrystus nie musi być bardziej preegzystujący niż Adam. Adam nie był kopią wcześniej istniejącego Chrystusa, ale typem tego, który miał przyjść (s. 119-120).

Stary Testament przedstawia przyszłość za pomocą typów, czyli „cieni rzeczy przyszłych”. Chrystusa widzimy w wielu postaciach biblijnych (np. Józefa), ale bohaterowie ci nie stanowią wcielenia duszy Boga czy Mesjasza, jedynie pokazują to, co miało się wydarzyć ok. 30 roku n.e.

Rozwój doktryny

Podobnie Jezusa widzieli autorzy biblijni, którzy czerpali ze skarbnicy Starego Testamentu, by kreślić wielobarwny obraz Mesjasza jako np. Skały zbawienia, która to była źródłem wody dla Izraelitów na pustyni (1 Koryntian 10:4 – „skałą tą był Chrystus”). Ale kontekst pokazuje, że chodziło o symbole, a nie realną preegzystencję. Przy wspomnianym porównaniu do skały Paweł od razu dodaje:

A rzeczy te nastąpiły jako wydarzenia symboliczne, ostrzegając nas, abyśmy nie oddawali serca rzeczom złym tak jak oni (1 Koryntian 10:6; przekład: Komentarz Żydowski Davida Sterna).

Mało znany przekład świetnie oddaje kontekst – autor Listu posługuje się greckim „τύπος” (typos), co doskonale harmonizuje z opisywanymi przez nas typami, o których wspominał cytowany wyżej Dunn. Uważne badania doktryny doprowadziły uznanych badaczy do takich wniosków jak m.in. Adolfa Harnacka, który w swoim opus magnum „Historia doktryny” pisał o „doktrynie Chrystusa jako preegzystującym i osobowym Logosie (słowie – red.)”, która to „zyskała akceptację wszędzie w skonfederowanych kościołach jako objawiona i fundamentalna doktryna wiary, (…) mniej więcej pod koniec III wieku lub na początku IV” 1. Tak więc stosunkowo wiele czasu potrzeba było, aby oczekiwany żydowski Mesjasz, stał się greckim pół-Bogiem.

Jezus zstępuje z nieba?

Niebawem w tej części artykułu znajdą Państwo powiązania między Jana 6 a Ks. Wyjścia, które pokazują słynne słowa Jezusa o zejściu z Nieba w ich kontekście typologicznym. W międzyczasie zapraszamy do lektury broszury: Czy Jezus zstąpił z Nieba?

 
 To tylko fragment artykułu, który będzie systematycznie rozbudowany. Zapraszamy do odwiedzin niebawem 

Czytaj także: Czy Jezus naprawdę zstąpił z Nieba?

Przypisy

  1. „History of Dogma”, s. 12, 13