Spis treści
John Locke i antytrynitaryzm oraz inne poglądy myśliciela
Kim był John Locke

artykuł: John Locke i antytrynitaryzm / fot. wolna domena
Locke a religia
Prof. Diego Lucci w pracy „John Locke’s Christianity” (Cambridge University Press, 2020 r.) tak podsumował poglądy Locke’a:
„(…) dokładna analiza publicznych pism i rękopisów teologicznych Locke’a ukazuje, że jego religia była unikalną, heterodoksyjną (wyznający poglądy odmienne od tych głoszonych przez dany Kościół doktryny wiary – red.), wewnętrznie spójną wersją protestanckiego chrześcijaństwa.
Locke posiadał dobrą znajomość debat teologicznych i kontrowersji z czasów, w których żył, a jego myśl religijna wykazuje wiele podobieństw do heterodoksyjnych nurtów teologicznych, takich jak socynianizm i arminianizm. Niemniej jednaj zawsze kładł nacisk na to, by jego poglądy religijne były zgodne z Pismem Świętym, a wręcz na nim oparte, ponieważ wierny był protestanckiej doktrynie Sola Scriptura.
Główne elementy chrześcijaństwa Locke’a to oryginalna historyczna metoda interpretacji biblijnej, moralistyczna soteriologia interpretacji biblijnej oparta na teistycznej i racjonalistycznej etyce i opierająca się na podstawach chrześcijaństwa (tj. pokuta za grzech, posłuszeństwo Boskiemu prawu moralnemu i wiara w Jezusa Mesjasza), mortalistyczne stanowisko dotyczące śmierci (kresem ludzkiego życia jest śmierć biologiczna; dusza oczekuje w niebycie na zmartwychwstanie w dniu Sąd Ostatecznego – red.) oraz chrystologia nietrynitarna.
Ze względu na heterodoksję Locke’a, a szczególnie z powodu jego poglądów na moralność, mortalizm i brak uznania Trójcy, jego poglądy religijne spotykały się z krytyką z różnych stron, ale na dłuższą metę miały wpływ na Oświeceniowe poszukiwanie „rozsądnej religii” (praca Locke’a nosiła tytuł Reasonableness of Christianity (1695), co można przetłumaczyć jako „Rozsądność religii” red.), a także na rozwój wielu ruchów protestanckich (np. unitarianizmu, metodyzmu i różnych kościołów baptystycznych). Dlatego jego spuścizna jako teologa, choć w dużej mierze niedostatecznie potraktowana przez historiografię, ostatecznie okazała się równie istotna, jak jego wkład w dziedzinie epistemologii i teorii społecznej”.
John Locke i antytrynitaryzm, czyli znajomość z I. Newtonem
Locke był znajomym innego słynnego naukowca, a zarazem antytrynitarianina Isaaca Newtona. W książce Lorda Kinga „The Life of John Locke” t. 1. znajdujemy wiele szczegółów ich kontaktów. Początki znajomości sięgają lat 1688-1690 i wtedy „Newton po raz pierwszy przekazał Locke’owi w ścisłej tajemnicy cenne artykuły na temat Dwóch Znaczących Przekłamań Pisma”. Autor dodaje, że Newton nie zdecydował się na uczynienie tego publicznie ze względu na ryzyko narażenia się na „drwiny i potępienia ze strony teologicznych bigotów epoki, którzy byli albo niekompetentni, albo niezdolni do oceny jego pracy”.
Zobacz także: Isaac Newton i dusza nieśmiertelna
Czego dotyczył przekazany w tajemnicy traktat? To krytyczna analiza fragmentu 1 Jana 5:7 wraz z trynitarną glossą skrybów, którzy umieścili tam słowa:
W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci Trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi (Biblia Tysiąclecia).
Obecnie nawet katoliccy teologowie przyznają, że tzw. Comma Johanneum weszła do tekstu Pisma z Wulgaty, natomiast brak tych słów w najstarszych rękopisach greckich.
Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wulgaty. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu
– czytamy w przypisie Biblii Tysiąclecia.
Jednak w epoce, w której żył Locke, podważanie tekstu Pisma, a za takie zostałyby uznane dyskusje na temat autentyczności wersetu, narażałoby naukowców na zmasowaną krytykę, stąd dyskrecja w przesyłaniu pracy.
Innym fragmentem, którego nie ma w Piśmie, a który używany bywał do udowadniania istnienia Trójcy, to 1 Tymoteusza 3:16 i słowa „wielka jest tajemnica pobożności: Bóg objawiony został w ciele„. Obecnie kwestia tego wersetu nie budzi emocji, a współczesne wydania Biblii nie zawierają słowa „Bóg”, ale zazwyczaj „który” (ος – hos; podobieństwo do słowa θεος – Theos – Bóg, stało się przyczyną skażenia późniejszych manuskryptów).
Nie jest do końca jasne, czy Locke do końca życia zachował swoje poglądy socyniańskie, czyli nie uznawał preegzystencji Pana Jezusa. Jak udowadniał Arthur Wainwright, w pośmiertnie wydanej pracy Locke’a Paraphrase (1707 r.) interpretacja wersetu Efezjan 1:10 jest różna od ujęcia socynian takich jak John Biddle, co może wskazywać, że pod koniec życia myśliciel powrócił na pozycje ariańskie, a więc akceptujące preegzystencję Mesjasza.
John Locke i grzech pierworodny
Inny pogląd, który zbliżał go do socynian, to brak pewności w kwestii tzw. grzechu pierworodnego. Argumentował, że idea, jakoby „wszyscy potomkowie Adama [są] skazani na wieczną, nieskończoną karę ze względu na występek Adama” był „mało spójny ze sprawiedliwością czy też dobrocią Wielkiego i Nieskończonego Boga”. Dlatego historyk Eric Nelson sytuuje go jako bliskiego pelagianizmowi.